Dr Irena Eris Clinic Way - pierwsze spojrzenie

/
0 Comments
Moi Drodzy,

wiem, nie było mnie tu całe wieki :)
Powracam zapewne niespodziewanie, nie tylko z uwagi na długą przerwę, ale też ze względu na produkt, o którym chciałabym nieco napisać.

Z marką Dr Irena Eris współpracuję od dawna, w zasadzie niewiele było produktów, które skradły moje serce (może poza podkładem Lirene No Mask, który jest moim absolutnym hitem!). Jakiś czas temu skontaktowała się ze mną Pani Magda z zapytaniem, czy chciałabym przetestować nowe kosmetyki apteczne z serii Clinic Way. W testach mogły wziąć udział osoby, które mają co najmniej 27 lat. Ja jestem w wieku chrystusowym, więc pasowałam jak ulał :)

Do wypróbowania wybrałam dwa produkty:

1. DERMOKAPSUŁKI REWITALIZUJĄCE


2. INTENSYWNA DERMOKURACJA PRZECIWZMARSZCZKOWA Z KWASAMI


Z uwagi na fakt, że jeszcze krótko stosuję powyższe kosmetyki, podzielę się tylko pierwszymi spostrzeżeniami.



Na początek może o kapsułkach. Przyznam, że na stronie nie znalazłam całego składu produktu, stąd moje duże nadzieje związane z tym kosmetykiem.

A skład prezentuje się następująco:


Zatem: dimetikon na pierwszym miejscu w składzie, co w przypadku mojej cery, całkowicie skreśliło kosmetyk :( Silikony sprawiają, że moja skóra dosłownie kipi od różnych syfków, zaskórników itp. Tak też stało się w przypadku kapsułek. Następnego dnia po ich zastosowaniu na twarzy wykwitły piękne, czerwone, bolesne gule. 



Druga sprawa, po prostu nie lubię baz silikonowych :( A powyższe kapsułki, to nic innego, jak właśnie taka baza. Przetłuszcza mi się po niej skóra, świeci się niemiłosiernie. Za efektem też nie przepadam, jakbym miała na twarzy folię... I na koniec zapach - mi kojarzy się z benzyną. No... nie jest to po prostu produkt dla mnie.

Oddałam kapsułki mamie i nie wrócę do ich stosowania.

Drugim produktem jest dermokuracja przeciwzmarszczkowa z kwasami:


I to, Kochani, jest mój ABSOLUTNY hit! Stosuję od kilku dni, codziennie i - słowo honoru - moja skóra jest gładka, jak pupcia niemowlaka. Ba, popadłam w jakiś dziwny samozachwyt i proszę koleżanki z pracy, przyjaciółki, synka... żeby gładzili mnie po twarzy :D Taka jest miękka i gładka :)

Skład kuracji prezentuje się następująco:


Słowo daję, będzie to mój must have, jak tylko wykończę buteleczkę, kupuję następną. Ten produkt, to prawdziwy kosmetyczny czarodziej! Zakochałam się :)

Znacie te produkty, jakie macie z nimi doświadczenia?


You may also like

Brak komentarzy: