Aroma Zone - dlaczego nie ma Was w Polsce? :(

/
27 Comments
Po burzliwym weekendzie, nadszedł czas na wyciszenia (mam nadzieje) i - wierzcie lub nie - następnym, razem pięć razy przywalę głową w ścianę, zanim zacznę sobie stroić żarty ;) Koniec :)

Chciałabym dziś podzielić się z Wami moją opinią na temat produktów Aroma Zone, które otrzymałam do testów jakiś czas temu.

Aroma Zone to francuska firma, w której ofercie znajduje się mnóstwo surowców do wyrobu kosmetyków w domowym zaciszu. Asortyment jest ogromny. O wielu produktach nigdy nie słyszałam. Firma przykłada ogromną wagę do detali - paczka, którą otrzymałam zawierała nie tylko surowce, ale również piękne karty tutorialowe, porządne opakowania, wszelkie utensylia potrzebne do produkcji - słowem: zestaw małego chemika :)

Zaczynamy :)


1. Mleczko do ciała:


Remodelujące mleczko do ciała wykonuje się, zresztą jak wszystkie kosmetyki z Aroma Zone - niezwykle prosto. Wszystkie kosmetyki, które pokrótce dziś opiszę, wykonałam jednego dnia i... nie zajęło to nawet godziny. Składy są bardzo krótkie, całkowicie naturalne. Karty tutorialowe zawierają dokładne informacje nt. wagi/miary, jaką należy użyć w recepturze. Dodatkowo sklep zaopatrzył nas w potrzebne miareszki, strzykaweczki i łyżeczki, co bardzo ułatwia pracę :) Mleczko pakujemy do niewielkiej, plastikowej buteleczki z pompką. Starcza na krótko. Bardzo krótko. Co nie zmienia faktu, że jest to produkt doskonały! Wspaniale nawilża, świetnie się wchłania. Skóra jest po nim gładka jak pupcia niemowlaka :)




Konsystencja jest dość specyficzna, nie nazwałabym tego mleczkiem :) Raczej mniej skondensowane masełko :) Pachnie przepięknie. Jestem zauroczona. Niestety z wydajnością na bakier, ale co stoi na przeszkodzie, żeby zrobić kolejne? ;)



2. Różany tonik przeciwstarzeniowy ;)


Mój absolutny hit! Ten produkt zmywał każdy makijaż, a do tego pięknie pachniał i pozostawiał skórę odżywioną i odświeżoną. Nawilżenie nieporównywalne z drogeryjnymi tonikami, na niekorzyść drogeryjnych toników :) Moja cera była po nim w znacznie lepszej kondycji - bardziej świetlista, jędrniejsza. Wspaniały produkt, który będę starała się odtworzyć (co w zasadzie trudne nie jest - o tym w kolejnej notce :) i mam w planach całkowicie zrezygnować z ogólnodostępnych "oczyszczaczy" :) Niestety produktu było malutko, w związku z czym szybko się skończył :( Biorąc jednak pod uwagę świetne wydajności oczyszczające, mające wpływ również na wydajność - toniku używałam prawie cały miesiąc :)

3. Silnie nawilżający balsam z olejem kokosowym


Kolejny cudowny produkt! Używam go do pielęgnacji skóry mojego Synka, sprawdza się wyśmienicie. Delikatna skóra jest nawilżona, mięciutka, gładka. Zapach - obłędny. Widzę, że Tymuś też lubi ten balsam :) Zazwyczaj, gdy się kremujemy, migruje po całym łóżku :) Podczas używania kosmetyku Aroma Zone, jest spokojny i grzecznie czeka, aż skończę ;)

4. Nawilżający krem do rąk z olejem z bawełny



Kremu używam w pracy. I powiem Wam jedno - to najlepszy krem do rąk, jakiego kiedykolwiek używałam! Wchłania się ekspresowo, a nawilżenie dłoni jest długotrwałe i nawet po myciu - wciąż mocno odczuwalne (co - w przypadku wielu kremów drogeryjnych - jest wręcz niemożliwe). Chociaż zawartość oleju i wosku jest bardzo wysoka, krem nie jest tłusty i nie pozostawia nieprzyjemnej powłoki. A zapach? Zapach jest po prostu zniewalający. Produkt idealny.



Reasumując - ogarnia mnie ogromna żałość, że Aroma Zone jest niedostępne w Polsce. W ostatecznym rozrachunku, kosmetyki wyprodukowane na bazie ich surowców i w oparciu o sugerowane receptury - są doskonałe, a ceny - biorąc pod uwagę wyśmienitą jakość - konkurencyjne.

Niestety, koszty przesyłki zabijają :(

Pozostaje czekać na otwarcie sklepu na naszym Polskim, w sumie niewielkim jeszcze rynku. Byłabym pierwszą, zakochaną klientką.





You may also like

27 komentarzy:

  1. Opisy tak zachęcają,że faktycznie szkoda,iż nie ma tych produktów w Pl:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to opisałaś, że ja też żałuję, że ich nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten balsam chętnie bym przetestowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. A może jakieś zbiorowe zamówionko?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wielka szkoda, że są niedostępne w PL... Muszę przyznać, że dzięki Tobie i Twojej pasji zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na samodzielnie ukręcone kosmetyki i sama mam wielką ochotę zrobić coś swojego, mimo dwóch lewych rąk... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))))
      Ojej, to bardzo miłe co piszesz :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  6. ja nie słyszałam wcześniej o tej marce, ale jeżeli kosmetyki są tak dobre to szkoda, że ich u nas nie ma

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmm poczułam się skuszona tym kremem do rąk, nawet bardzo. Moje wiecznie wysuszone łapki zapewne bardzo by się z nim polubiły

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, napisałam do Ciebie maila, odpisz proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. balsam kokosowy mnie kusi. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsze słyszę o tej marce...

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią poszłabym do drogerii z tymi cudeńkami :)

    nakolorowane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak patrzę na stronie na ich sklepy na całym świecie, to jestem zachwycona...

      Usuń
  12. Nie słyszałam wczesniej o tej marce, ale produkty bardzo mnie zaciekawiły - zwłaszcza ten balsam z olejem kokosowym :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam same pozytywne opinie o tej marce, rzeczywiście szkoda, że jest niedostępna w Polsce...Tyle kosmetyków sprowadza się z zza granicy, więc może i ktoś pokusi sie o sprowadzenie takich zestawów, kto wie :)

    OdpowiedzUsuń